Bardzo proszę o wzięcie udziału w ankiecie, obok. Dziękuję :)________________________
Rose's POV.
Ostre promienie słoneczne, wpadły do pokoju prosto na moją twarz. Przeciągnęłam się, mrugając kilkakrotnie, jednak moje ręce nie mogły do końca się wyprostować. Spojrzałam w prawo, napotykając się na śpiącą twarz Justina, a zaraz po tym, na jego ramię, owinięte wokół mojej nagiej talii.
Zrobiłaś to. Pierwszy raz przeżyłaś orgazm, chociaż nie współżyłaś.
Uśmiechnęłam się szeroko. Nie wiedzieć czemu, ta myśl cholernie mi się podobała. Nie oceniajcie mnie, to naprawdę jest silniejsze od człowieka. Mój wzrok zjechał na odkryty biust, bez stanika i momentalnie, jak oparzona pociągnęłam kołdrę w górę, równocześnie odkrywając Justina.
- Przecież już Cię widziałem nago. Nie musisz się zakrywać. - mruknął, seksownie zachrypniętym głosem, a dreszcze mimowolnie wstrząsnęły moim ciałem.
- Po pierwsze, to nie nago całkowicie, a po drugie, od kiedy nie śpisz? - zapytałam poirytowana jego łobuzerskim uśmieszkiem i na wpół przymkniętymi powiekami.
- Od pół godziny. Słodko wyglądasz, jak śpisz. - westchnął, całkowicie uchylając powieki, a ja zarumieniłam się delikatnie, na te słowa. Zakryłam twarz włosami, wypuszczając cicho powietrze z ust.
Aaaw.
O mój Boże, jak możesz reagować na te tanie teksty.
Zamknij się.
- Widzę te rumieńce, nie zakrywaj ich, słoneczko. - bąknął, kładąc dwa palce na mojej brodzie i unosząc ją wysoko. Zachichotałam mimo , iż nie chciałam tego zrobić.
Mój wzrok, jak na złość wylądował na jego nagiej klatce piersiowej, a ja przygryzłam lekko wargę.
Cholera, ale go podrapałam.
Justin bacznie obserwował moje poczynania i już miał otworzyć buzię, zgaduję, że z jakimś złośliwym komentarzem, ale zamilkł, gdy zobaczył co robię.
Położyłam ręce na jego brzuchu, zmuszając go do położenia głowy na poduszce, a ja sama podparłam się na łokciach, wierzchem dłoni przejeżdżając po czerwonych zadrapaniach.
Zamknął oczy, a ja czułam, jak każdy jego mięsień rozluźnia się pod wpływem mojego dotyku. Nie powiem, schlebiało mi to, że tak na niego działam, ale i również mogłam się nacieszyć widokiem, jego idealnie wyrzeźbionej klatki piersiowej. Dwie pieczenie na jednym ogniu. To jest coś.
I kto tu się podnieca, jego ciałem.
Daj spokój.
- Boli? - szepnęłam, delikatnie masując poranione miejsca, a Justin założył ręce za kark, odprężając się całkowicie.
- Nie bolało i nie boli, ale możesz mi tak dalej robić. - mruknął, a ja zaśmiałam się z jego zrelaksowanej miny.
On również się zaśmiał, a nasze przeplatane głosy niosły się po pokoju, jeszcze przez kilka minut.
Gdy przestaliśmy, nastała cisza, w czasie której położyłam delikatnie swoją głowę na jego brzuchu. Moje włosy opadły na jego klatkę, a on położył na nich dłoń, gładząc je z niewiarygodną ostrożnością.
Nie powiem. Poczułam niesamowite stado motyli w moim brzuchu, gdy ucho wychwyciło szybkie bicie serca chłopaka. Uśmiechnęłam się sama do siebie, kładąc w tym miejscu dłoń.
- Co robisz? - zapytał szeptem, podnosząc się na łokciach i ciężar mojego, oraz swojego ciała podtrzymując jedynie na swoich rękach.
- Słucham, jak bije Twoje serce.
- W tym momencie, bije tylko dla Ciebie. - westchnął, a ja przygryzłam mocno wargę, powstrzymując się od zawstydzonego śmiechu. Zamiast tego, dorzuciłam komentarz.
- Aww, Justin potrafi być uroczy. - zagruchałam, podnosząc się, oraz chwytając palcami jego policzki i rozciągając je w górę i w dół, sprawiając, że wyglądał jak wnuczek, którego męczy babcia.
- Ja Ci tu moje uczucia wyznaję, a Ty mnie zbywasz. - odparł, udając urażonego i położył rękę na sercu. Zaśmiałam się głośno, na co chłopak mi zawtórował i podniósł mnie tak, że siedziałam na nim okrakiem, spoglądając pochylona na jego twarz, oraz zasłaniając nas, moimi włosami.
Nie potrafisz okazywać uczuć.
Potrafię. Tylko muszę coś czuć.
A do niego. Nic nie czujesz?
Nie odpowiedziałam na to pytanie. Czułam się rozdarta. Z jednej strony, cały czas chciałam wrócić do domu, a z drugiej.. każdy dzień przybliżał mnie do szatyna. Jestem coraz słabsza. Zaczynam ulegać uczuciu, które tak naprawdę nigdy nie powinno się rozwinąć. Jakiekolwiek uczucia większe niż przyjaźń, pomiędzy piętnastolatką, a 21 letnim chłopakiem, pod żadnym pozorem nie powinny być pielęgnowane. Ilekroć widziałam takie związki, wszyscy spoglądali na osobnika płci męskiej, jak na pedofila. To trochę podobne, jak związek zakonnicy z mężczyzną.
Tylko co mogą zrobić Ci ludzie, którzy po prostu są skazani na takie uczucia? Miłość nie wybiera. Co jeśli i Ty znajdziesz swojego ukochanego w dużo starszej osobie? Zrezygnujesz z niego, nie chcąc, aby ludzie wytykali Was palcami? Czy pozostaniesz z nim, do końca?
Co jeśli ja nie wiem? Nie mam pojęcia, co zrobić. Chcę wrócić do domu i chcę poznawać Justina.Chce być częścią jego życia w tym miejscu, ale i również częścią życia mojej rodziny. Pomimo tego, jaka jest. Dalej byłam jej członkiem.
- Wszystko w porządku? - zapytał, po kilku minutach ciszy. Wpatrywał się w moje oczy, doszukując się w nich prawdy. Odwzajemniłam jego spojrzenie, oblizując wargi i kładąc moje dłonie na jego policzkach. Przybliżyłam się do niego delikatnie, spoglądając na jego pełne, wręcz pulchne, różowe wargi.
- Pocałuj mnie, Justin. - szepnęłam. Kącik jego ust uniósł się wysoko. Położył dłonie na mojej talii, przyciągając mnie jeszcze bliżej do siebie i nie wiele zwlekając, połączył nasze wargi w tańcu namiętności.
Ten pocałunek był inny, niż wczorajszy. Był prawdziwy. Justin odkrył w nim swoje prawdziwe uczucia. Tęsknotę, smutek, determinację, czułość.
Czy jest możliwe, że odczuwał taką mieszankę wybuchową do mnie? Zdecydowanie tak.
Justin's POV.Zrobiła to. Zrobiła. Sprawiła, że poczułem smak ust tej, która zajmowała miejsce Rose na długo przed nią.
Sprawiła, że zacząłem ponownie czuć to samo. Zaczęła poruszać moim sercem, aż wreszcie dokonała jedną z najbardziej niemożliwych rzeczy, jakie kiedykolwiek znałem. Otworzyła mnie dla siebie, zabierając to co najlepsze. Co dziwne, ten pocałunek uderzył we mnie ze zdwojoną siłą. Osłabił moją maskę i po prostu ukazał to, co już dawno powinno być przez nią zobaczone.
Czy wiedziała o tym co czuję?
A może się zgrywała?
Nie mam pojęcia, teraz liczyła się tylko ona i ja. To, co stworzyliśmy, chodź ona pewnie sobie jeszcze nie zdaje sprawy, jak cholernie silne jest nasze uczucie.
Mówię, jak pieprzony zakochany nastolatek, ale jeszcze nigdy nie czułem czegoś tak potężnego. Nawet z Katy.
Wydawało mi się, że właśnie poruszyliśmy niebo i ziemię, tym jednym gestem. Jakbyśmy stworzyli coś własnego. Własny świat. Własne zasady. Własne, wspólne życie.
Jeśli nigdy nie czułeś tego uczucia, nie zrozumiesz o co mi chodzi. Ten pocałunek, sprawił, że czułem się, jakbyśmy byli jednym ciałem. Jednością. Jednakowo oddychaliśmy. Byliśmy po prostu razem i może to sprawiało, że jesteśmy niezniszczalni. Tym razem, naprawdę niezniszczalni.
- Bóg tworzy kobietę i mężczyznę, o dwóch, niepełnych połowach serca. Każdego z nich, wyrzuca w inną stronę świata. Każde zaczyna swoje życie, nie wiedząc, iż istnieje jego "dopełniacz". Żyje z dnia na dzień, z czasem uświadamiając sobie, jego właściwy cel życiowy. I tylko od zgrania tych osób zależy, czy kiedykolwiek się spotkają. Tylko od nich zależy, czy ich połówki stworzą całość. Tylko oni we dwoje, potrafią się odnaleźć.
A gdy już coś takiego nastąpi.. Nikt i nic nie będzie w stanie ich rozdzielić. Tylko Ci ludzie będą naprawdę szczęśliwi.
Chodź wydaje się to bzdurą, mam wrażenie, że to spotkało mnie i Rose. Wtedy, gdy zobaczyłem ją w piaskownicy. Nie podobała mi się, jako dziecko, ale było w niej coś.. Coś. No właśnie. To było to.
Ona była oraz jest moją połową.
_____________
Słooodko. Zdecydowanie za słodko, ale nie bójcie się, jeszcze jeden rozdział i przerwę tę ich sielankę :)
Tak a pro po, zbliżamy się do końca pierwszej części, czyli "książkowej". Tuż nad stronami, znajdziecie ankietę, w której musicie dokonać wyboru, czy chcecie, abym kontynuowała bloga, czyli stworzyła własną drugą część. Póki co, wszyscy są na tak, ale poczekam jeszcze kilka dni, a następnie zdecyduję :D
Jak podoba się rozdział? :) Zachęcam do komentowania!
Dziękuję za 15 ostatnich!
Kocham!
xxx
kezu.. kochanie. rozdzial w cale nie jest za slodki jest perfekcyjny w kazdym calu. wszystkie wyrazy idealnie do siebie pasuja tworzac cos wspanialego. jestes wspanial. tym rozdzialem poprawilas mi dzien. b. podobalo mi sie gdy Justin mowil o milosci. to bylo piekne. nie ma wielu mezczyzn na swiecie ktorzy tak postrzegają miłosc, a niektorzy Jszcze wogole jej nie widza. to bylo naprawde piekne. wzruszylo mnie to. ciesze sie ze Rose zaczyna sie przekonywac do niego. to co ich laczy to jest piekne. mimo ze powstalo w tak nie codziennej sytuacji. poekne bylo to co justin jej powiedzial. jak sie przed nia otworzyl. to piekne ze jego serce bije dla niej. oni sa idealni dla siebie.
OdpowiedzUsuńkocham cie kochanie. czekam na nn x
true-big-love-jb.blogspot.com
red-sky-jb.blogspot.com
Jak zawsze niesamowity♥ Czekam na nn
OdpowiedzUsuńzapraszam :) -> http://nevv-love-story.blogspot.com/ <-
Niesamowity <3 Czekam nn ;)
OdpowiedzUsuńheartbreaker-justinandmelanie.blogspot.com
BOże jaki słodki jest ten rozdział. Oni są tacy świetni razem. Widać, że on coś do niej czuje. Mam nadzieję, że ona szybko zrozumie, że czuje to samo. Czekam oczywiście na nn. Kocham i weny życzę ;**
OdpowiedzUsuńjeju ja nie chce klutni oni sa za bardzo idealni na klutnie nie ruuub tego <3
OdpowiedzUsuńKocham rozdział w 100 % doskonały. Ja osobiście lubię takie rozdziały. Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału
OdpowiedzUsuńcudo kocham to następny <3
OdpowiedzUsuńcudowny aww @Swag_on_Bieebs
OdpowiedzUsuńCuudowny *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na nn <3 Awww ale justin i Rose są razem słodcy..
super jest to ff! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału i następnej części. :)) <3
OdpowiedzUsuńWspaniały jak zawsze :*
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kolejnego <3
ineedangelinmylife.blogspot.com
super ;)
OdpowiedzUsuńJEZUUUU!!! Jaki słodki i wogule taki idealny jest ten rodział!!! Oni do siebie pasują w 100% !!! Chcę więcej takich momentów!! ; D
OdpowiedzUsuńKooochammmmm Cię i czekam nn ♥
@TheKlaudiaK
Jejku świetny ! Czekam na nn , kocham xxx <33
OdpowiedzUsuńJeju, wiesz, co Ci powiem? Jak czytam Twoje arcydzieła, mam wrażenie, że czytam poematy jakiejś znanej na całym świecie autorki, z dwudziestoletnim stażem. Twoje prace są tak piękne, tak doskonałe i tak dojrzałe, że nigdy w życiu nie pomyślałabym (gdybym oczywiście nie wiedziała), że masz 15 lat. Po prostu ciężko w to uwierzyć, że można tak wspaniale pisać w tak młodym wieku. Vo ja gadam, ciężko uwierzyć, że w ogóle można tak wspaniale pisać.
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału, przepiękny, jak zawsze. Oni są normalnie stworzeni dla siebie, tak słodko jest, kiedy są razem. I ten ich pocałunek, no coś pięknego. I te uczucia Justina podczas pocałunku. Wiesz, dzisiaj normalnie zaniemówiłam. Pisałaś i na pewno napiszesz wiele przepięknych i wspaniałych rozdziałów, ale jakoś ten tak bardzo głęboko do mnie dotarł, nie potrafię dokładnie tego wyjaśnić, tak po prostu jest. I dziękuję Ci za ten rozdział i za całe opowiadanie. Kocham ;*
black-tears-jb.blogspot.com
my-heaven-jb.blogspot.com
Właśnie napotkałam Twoje opowiadanie zupełnie przypadkowo i nie żałuję ani jednej minuty każdego przeczytanego słowa. Mimo, że fabuła jest trochę mało wiarygodna, bo przecież Rose została porwana i powinna uciekać gdzie pieprz rośnie to coś mi mówi, żebym dalej czytała każdy kolejny rozdział.
OdpowiedzUsuńTwój styl pisania jest niesamowity i prosty, przez co trafiasz do Czytelników w każdej grupie wiekowej, nawet do mnie. A znając mnie - nie łatwo jest mnie czymś zaciekawic tak mocno jak zrobilas to Ty. Jesteś idealna, a każde Twoje słowo powoduje u mnie miły skręt żołądka.
Co do Justina i Rose.. Taka różnica wiekowa to nic (wiem po sobie). Idealnie do siebie pasują tylko zastanawiam się kim była Kathy i dlaczego mu ją tak bardzo przypomina? A może Rose została adoptowana albo miała jakąś siostrę o której nie wie? Matko, tyle pytań a tak mało odpowiedzi!
Zasługujesz na miejsce w zakładce "Czytam i polecam" na moim blogu i na pewno się tam pojawisz przy najbliższej jej aktualizacji. Pisz dalej nie zostawiaj Nas, a historię Rose i Justina ukazuj nam dalej. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!
Oczywiście zapraszamy też do siebie na www.love-choice.blogspot.com
Ann.
Kurczę, byłam pewne, że to skomentowałam ;c Szkoda, że nie masz przycisku "Dołącz do witryny" c;
OdpowiedzUsuńJustin i Rose są... nie wiem w sumie :D Są różni, ale też razem niezwykli i mogą stworzyć coś wspaniałego ♥
~Aleksa