- No, Rose, muszę przyznać, że dzisiaj przeszłaś samą siebie. - cały Jason. Tak, jakbym nigdy się nie starała.
- Ale Ty mógłbyś jeszcze poćwiczyć, bo Twoje ruchy.. Cóż.. - wykrzywiłam twarz w grymasie, unosząc rękę i wskazując, niezdecydowanie. Chłopak zmarszczył nos, podchodząc do mnie bliżej i uśmiechając się łobuzersko.
- O nie, Jason, proszę, ostatnim razem, nabiłeś mi siniaka na ręce.. - warknęłam, odsuwając się i niestety zbyt wolno reagując, ponieważ sekundę później jego dłonie znalazły się na mojej talii, a on sam uniósł mnie wysoko, figlarnie się śmiejąc. - Jezu, puść mnie idioto. - krzyknęłam, wymachując rękami i nogami w powietrzu, tym samym zmniejszając jego koordynację.
- Przestaniecie się wydurniać?! Rose, kurka, ile mam czekać, na Ciebie, hmm? Obiecałaś mi ostatnie zakupy, zanim.. No, zanim wiesz. - Lisa Weit. Moja przyjaciółka, chodząca wieczna dramaturgia. Wywróciłam oczami, posyłając jej ciepły uśmiech i w tym samym czasie, lądując bezpiecznie na ziemi, przez siłę Jasona.
- Baby i te zakupy. - chłopak wywalił język na wierzch, na co zaśmiałam się głośno, chwytając po drodze moją leżącą torbę i przywitałam się z szatynką, całusem w policzek. - Poczekaj tylko się przebiorę i będę gotowa.
- Jak zwykle spóźniona. - prychnęła, ale uśmiechnęła się szczerze, co odwzajemniłam, znikając za drzwiami szatni.
***
- Nie mogę uwierzyć, że już za tydzień wyjeżdżasz. - przyjaciółka mruknęła pod nosem, przeglądając kilka krótkich bluzeczek, w Sinsay'u. Spojrzałam na nią znacząco, z tym samym irytującym grymasem, na co westchnęła głośno i pokręciła nerwowo głową.
- Wiem, wiem. "Panikujesz, przecież wyjeżdżam na dwa tygodnie, będziemy cały czas się kontaktować, przecież nic się takiego nie dzieje". Ja tak nie potrafię tego zlewać, noo.. Zrozum mnie. Moja najlepsza przyjaciółka od piątej klasy, pierwszy raz wyjeżdża na tak długo i w dodatku na OBÓZ beze mnie. - warknęła, naburmuszona, a ja zaśmiałam się cicho.
- Pytałam się, czy chcesz ze mną jechać, to nie chciałaś. Poza tym, powinnaś się w końcu cieszyć moim szczęściem. Na taki profesjonalny obóz przyjmują tylko kilku ludzi.
- No, bo nie każdy potrafi tańczyć, wiesz? Cieszę się, ale to naprawdę dla mnie trudne, noo. - wydęła dolną wargę, udając zrozpaczoną, chodź wiem, że taniec i tak nie był jej pasją.
- Och, po prostu mogłabyś się tam dobrze bawić.
- Jasne, pewnie. Tym bardziej, że głównie byś my TAŃCZYŁY. Nie potrafię się tak bawić. - dyszała podenerwowana, a ja zaśmiałam się cicho.
- Zobaczysz, to minie, jak z bicza strzelił.
- Jasne..
- Wynagrodzę Ci to lodami?
- Jakimi? - Lisa przymrużyła oczy i pochyliła głowę, tak, że na jej oko spadło kilka kosmyków blond włosów. Poprawiłam je, wywracając oczami.
- Dwie gałki. Truskawka i wanilia?
- Okej.
***
Promienie słoneczne, były dzisiaj naprawdę silne, chodź wcale mnie to nie dziwiło, w końcu pierwszego lipca, ma prawo zaczynać się lato. Niebo było praktycznie bezchmurne, a wokół ćwierkały szczęśliwe ptaki. Oparłam się wygodnie o oparcie ławki i jadłam loda z szerokim uśmiechem.
- Nie wiem, jak Ty to robisz. - Lisa pisnęła poirytowana, a ja uniosłam się, zasłaniając sobie słońce i spoglądając na nią.
- Jesz już czwartą gałkę lodów czekoladowych, no i no.. - pokazała gestem rąk, powiększony brzuch, a ja wybuchnęłam śmiechem, wypluwając resztki lodów na jej bluzę. Jeszcze głośniej zaczęłam się śmiać, a ona naburmuszona wyciągnęła chusteczkę, wycierając ten mały problem.
- Chyba taniec mi to rekompensuje. - wzruszyłam ramionami, a ona westchnęła. - Żałuję, że nie mam jakiegoś sportowego hobby. Tak szczerze, to lubię szturchanie rzeczy patykiem.
Jeszcze głośniej się zaśmiałam, w czym ona zawtórowała. Ludzie spoglądali na nas, jak na wariatów.
- Tak, Lis, to na pewno zalicza się do sportu.
- Zobaczysz, że jeszcze jakoś z tego wyżyję.
- Taa.. - mruknęłam, mrużąc oczy i spoglądając w kierunku ławki, na której umieściła się postać, bardzo podobna do chłopaka, który stał niedawno pod moim mieszkaniem i wpatrywał się w moje okno.
Przysłoniłam sobie słońce, próbując go dojrzeć, jednak stał do mnie tyłem, ubrany w czarne luźne, zwisające spodnie w kroku, oraz szarą bluzę, luźno na nim założoną. Musiał mieć coś koło dwóch metrów, chodź może trochę przesadzam.
- Lisa, widzisz go? - szepnęłam, czekając, aż się odwróci, jednak tego nie zrobił.
- Kogo?
- Tam spójrz. - wskazałam ruchem ręki, a on w tym samym momencie, stanął do nas profilem. Moje kąciki ust uniosły się nieco w górę.
- Mhmm.. Ciacho. - oblizała usta, a ja zachichotałam.
- Zaklepany.
- Ej, to nie fair, czemu ja zawsze jestem wolniejsza. - blondynka potrząsnęła obrażona głową, a ja poklepałam ją po ramieniu, przyglądając się chłopakowi. Jego jasno brązowa grzywka, pewnie stała na żelu, a lekko wycięte boki dodawały naprawdę świetnego wizerunku. Okulary przeciwsłoneczne na nosie, sprawiły, że wydawał się jakoś tak bardziej pewny siebie. Po chwili odwrócił się całkowicie w naszą stronę i uśmiechnął się szeroko.
Nabrałam więcej powietrza w usta, sycząc coś do przyjaciółki.
- Jezu, czy Ty to widzisz? Jak myślisz, czy on uśmiecha się do nas?
- Nie, kuźwa. Do drzewa. Dendrofila sobie znalazłaś. - prychnęła, a ja zaśmiałam się z jej żartu, wywracając oczami. Wciąż czując na sobie jego wzrok, odwzajemniłam uśmiech, co go zaskoczyło, bo stał chwilę zdezorientowany, a następnie podniósł rękę w geście pomachania. Kiwnęłam głową, nic więcej nie robiąc.
Szatyn zagryzł wargę, oblizując usta i ruszył ku wyjściu z parku.
- Ej i to tyle? - mruknęłam zażenowana.
- Może nie miał czasu?
- Kurde, jak się widzi dziewczynę, która się do Ciebie uśmiecha, to się podchodzi i zagaduje, a nie kurczę..- westchnęłam głośno.
- Nie masz szczęścia do facetów.
- Może to ze mną jest coś nie tak?
- Przestań w końcu. Masz wszystko co trzeba, ale i tak narzekasz.
***
To uczucie nigdy mnie nie opuszczało. Ciągłe wrażenie, że ktoś/coś mnie obserwuje. Nasilało się, gdy byłam sama, zmniejszało, gdy ktoś ze mną przebywał. Ciągły niepokój i dyskomfort. Myślałam, że to przez szkołę i stres, który bardzo mi doskwierał zwłaszcza w czasie sprawdzianów, ale już dawno zauważyłam, że w czasie wakacji też chodziłam spięta. Czułam się, jakoś tak zamknięta, jak w klatce i obserwowana, jak zwierzę w zoo.
Kiedyś mówiłam o tym rodzicom, ale uznali, że sobie coś ubzdurałam, coś jak np. potwory spod łóżka, lub stwory w ciemności, które zawsze są powodem przerażenia dzieciaków.
Nie chciałam im mówić, ale ten strach, męczy mnie odkąd świadomie zaczęłam żyć, czyli gdzieś od kiedy skończyłam 6 lat i jest ze mną do teraz.
Czułam, że to nie jest zwykła obsesja, że to dzieje się naprawdę, jednak nigdy nie przyłapałam nikogo na gorącym uczynku. Jedynie ten tajemniczy chłopak w parku, który wcześniej przyglądał się mojemu domu. To w sumie był jakiś trop, ale z drugiej strony, gdyby to był on, nie pokazałby mi się na oczy.
Wracałam późnym wieczorem do mieszkania, szukając w kieszeni kluczy, gdy po drugiej stronie ujrzałam tą samą szarą bluzę. Zagryzłam wargę, ściskając ręce.
- Ej! Poczekaj!
Odgarnęłam kosmyk włosów, za ucho i ruszyłam za chłopakiem, biegiem.
____________
Pierwszy nudny rozdział :// Ale już w drugim zaczniemy poznawać Justina, nie mówiąc, że cała akcja rozpoczyna się w czwartym rozdziale! :)
Jak myślicie, co może się wydarzyć? : D
~Drew.

Super. Zaciekawilas mnie ! ;*
OdpowiedzUsuńBędę czekać na nastepny. Mam nadzieje że dodasz szybko. ;D
Po prostu genialny. Nie mam pojęcia co może wydarzyć się dalej, bo ty zawsze potrafisz mnie zaskoczyć. Już nie mogę siędoczekać nastepnego rozdziału <3
OdpowiedzUsuń@Agnes5542
Czekam z nie ciepliwością
OdpowiedzUsuńJa pierdolę . Rozdział jest idealny, że az nie mam słów. Masakra. Kurwa. Sory za słownictwo ale nie mogę sie otrząsnąć po tym wszystkim. Oczywiscie idealny Justin. Aww . Rozwaliła mnie rozmowa przyjaciółek . Są po prostu boskie. Przestraszyłabym się jakbym widziała że ktos patrzy mi się w okna. O.o
OdpowiedzUsuńJustin PSYCHOL ? HAHA . Ja go kocham w każdym wcieleniu. A to jak go opisałas omniomniom .
Piękny, wspaniały i wgl zajebisty rozdział. Jesteś niesamowita. Kocham cie <3
true-big-love-jb.blogspot.com
red-sky-jb.blogspot.com
Świetny rozdział.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem drugiego rozdziału :D
Czekam na next.
@weramichalak
Zapowiada się świetny blog!! <3 Czekam nn i życze weny :)
OdpowiedzUsuń@TheKlaudiaK
Opowiasanie zapowiada się wspaniale. Justin jest perfekcyjny co nie? Spodobał się obu przyjaciółkom.xd Może będzie jakaś kłótnia k noego? Taka typu wtrywanie sobie włosów,.hahaha.;) nie no żartuję. Jejuu..czekam na następny rozdział;) Sorry za błęfy, ale piszę z komórki. ;p
OdpowiedzUsuńThe-teacher-tlumaczenie.blogspot.com
Cholera, no fantastycznie sie zapowiada. Nawet nie wiem, co mam powiedziec. Wszystkie Twoje blogi są idealne i zawsze bede to powtarzac. I to sledzenie.. Pewnie cos powiązanego z tym, co bylo w bohaterach przy Justinie. Eh, jestem strasznie ciekawa, co tam zaplanowalas. Czyzby Justin pojechal za nią na ten oboz? Jeeeej, no nie moge sie doczekac, co bedzie dalej i jak to wszystko sie potoczy ;*
OdpowiedzUsuńblack-tears-jb.blogspot.com
my-heaven-jb.blogspot.com
świetne
OdpowiedzUsuńczekam na nn *-*
Heeey słoneczko .!!!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że dopiero teraz i taki krótki ale doskwiera mi brak czasu . ;/
Prolog jest zajebisty , tajemniczy i powiem Ci że już nie mogłam się doczekać co będzie w pierwszym rozdziale ..
Pierwszy rozdział jak zwykle zaaaaaajeeeebisty ..
Cóż mogę powiedzieć ..
Czekam na kolejny i zapraszam do siebie :
http://one-die-one-love-one-life.blogspot.com/2014/03/rozdzia-54_21.html
*** Niedługo pojawi się 55 ****
PS : KOCHAM CIĘ I TWOJE BLOGI SKARBIE .!
~ Weronika Bieber ..
Cześć! Trafiłam na Twojego bloga zupełnie przypadkiem, ale akurat się z tego powodu cieszę. Przejrzałam wszystkie zakładki - bohaterowie, zwiastun etc i jak na tą chwilę jestem dopiero na pierwszym rozdziale, ale jestem pewna, że przez następne dni nadrobię kolejne!
OdpowiedzUsuńNa samym początku bardzo się cieszę, że na główną bohaterkę wybrałaś Chachi (kiedyś miałam obsesje na jej punkcie), uwielbiam ją. I też fajnie to wykombinowałaś, że bohaterka również tańczy, jeszcze nie spotkałam się z takim powiązaniem tańca do fabuły.
No nic, lecę czytać dalej i jak będę bardziej zorientowana w fabule to oczywiście skomentuję!
Trzymaj się ciepło i życzę Ci dużo weny <3
PS. Gdybyś miała chwilkę to zajrzyj do mnie: utraconewspomnienia-fanfiction.blogspot.com